Pobierz bezpłatną wersję próbną Solid Edge
Leasing na oprogramowanie CAD CAM CAE PDM SolidWorks

Teamcenter jako dobry duszek konstruktora

27.03.2019 Skomentuj pierwszy

Teamcenter i duchy? Co za dziwne porównanie…. zapyta niemal każdy, kto widzi nagłówek.

Zaraz to wyjaśnię.

Teamcenter jako dobry duszek konstruktora

Wielu z nas przysłuchując się opowieściom o PLM - Teamcenter usłyszało, że jest to trudna platforma i niebywale ciężko jest się przestawić na pracę tylko na niej.

Oczywiście nic bardziej mylnego... dlatego chciałbym przedstawić kilka podstawowych funkcjonalności, które niejednokrotnie zdejmują z nas przykre obowiązki, przy których możemy bardzo łatwo popełnić błąd.

Wytłumaczę również, co to znaczy transparentne uruchomienie produkcyjne Teamcenter i jak należy je interpretować, bo to tu właśnie leży sukces (tyczy się to tak naprawdę każdego oprogramowania).

Pierwszą, kluczową funkcją jest automat do nadawania (zakładania) unikalnych nazw (indeksów/ID) poszczególnym częściom złożenia, jak i samemu złożeniu czy każdemu innemu dokumentowi. Wszystko jest relatywnie proste (gdy korzystamy z środowiska sieciowego), gdy mamy uzgodnioną maskę nazewnictwa - wtedy jest trochę łatwiej się w tym odnaleźć. Jednak nie trzeba długo czekać, żeby popełnić fundamentalny błąd jakim jest… kopiuj / wklej: „bam” i mamy duplikaty! Chyba wszyscy znamy to z autopsji.

A jak to rozwiązuje Teamcenter?”

Odpowiedź jest bardzo prosta. Natywnie podczas zakładania nowej części czy złożenia system sam wybiera dostępny wolny numer z bazy danych. Operacja odbywa się w zerowym czasie.

Czasami aż ciężko porównać performance takiej operacji. Mieliśmy okazję tą prostą funkcją przyspieszyć pracę technologów o dwa tygodnie przy każdym generowanym nowym Indeksie...

Samo generowanie ID może być uzależnione od wielu czynników i system może generować dla nas wybraną maskę w zależności, co tworzymy. Zawsze unikalną, bez ryzyka powstania duplikatu.

Jeżeli mamy już rozwiązaną sprawę generowania ID, a tak naprawdę pozbycie się tej operacji z dnia codziennego, to w takim razie pada następne pytanie…

Co z wersjami moich części, a dokładnie ich rewizjami?”

Mechanizm rewizjonowania jest również wbudowany w system i działa on z automatu zdejmując z codziennych obowiązków pilnowania spójności rewizji(wersji) danej części.

Czyli nie mam już kontroli nad tym, co będę generował/tworzył w systemie?”

Ależ oczywiście, że mamy kontrolę. To my decydujemy, co chcemy stworzyć i zapisać, a system pomaga nam dobrać odpowiednie oznaczenia pilnując przy tym całego zaplecza.

Innymi słowy, skupiamy się na tworzeniu geometrii i spełnianiu wymagań klienta, a monotonne weryfikacje zostawiamy dla maszyn.

Skoro automatyczne nadawanie ID oraz rewizji jest dla nas dostępne już po zalogowaniu się do sytemu, to w takim razi,e gdzie ja mam się zalogować? Nie chcę następnego narzędzia na kolejnym ekranie…”

Bardzo dobrze zadane pytanie. Tutaj zrobię wstęp do transparentności oprogramowania Teamcenter.

Uruchomienie produkcyjne, które wykonujemy, zawsze kierowane jest w taki sposób, aby jak najwięcej system robił za nas, ułatwiając, a czasami nawet umożliwiając niektóre czynności (auto-synchronizacja rysunków czy auto-generowanie PDF z znakiem wodnym).

Wynikiem czego jest jedna zakładka w CAD. Czy to nie wspaniałe? Zostajemy w naszym natywnym środowisku ujarzmiając jedynie kilka dodatkowych, magicznych przycisków:

Zalogowanie do systemu to nic innego jak uruchomienie Solid Edge (w tym przykładzie) i wypełnienie naszych poświadczeń (przy drugim logowaniu tylko hasła). Tylko tyle.

CAD zostaje naszym przewodnim narzędziem dnia codziennego, podrasowanym o bacznie pilnujące spójności danych automaty na serwerze.

Dobrze, skoro mamy te cudowne automaty, to gdzie są moje pliki…”

To chyba najczęstsze pytanie. Spróbuję odpowiedzieć jednoznacznie.

Praca bezpośrednio na plikach nie jest już nam potrzebna.

Jeśli pracujemy z Teamcenter w tle, to on rozsyła w odpowiednie miejsca na stacjach roboczych odpowiednie pliki. Nie musimy martwić się, gdzie i jak zapisujemy. Baza danych o to ma dbać, a nie my. Odchodzą nam takie zadania, jak pilnowanie gdzie to zapisać, czy ja aby na pewno mam najnowszą wersję dokumentów itd.

Jako konstruktorzy przeszukujemy bazę spod CAD-a i nie musimy się skupiać na tym, gdzie to jest, bo jednym szybkim ruchem jesteśmy w stanie odnaleźć interesujące nas konkretne wersje dokumentów, a nie pliki. Zawsze udajemy się do tego samego miejsca, które przez 24/7 jest dla nas dostępne.

Nie muszę więc nawet myśleć, gdzie co zapisuję? Gdzie są moje foldery?”

Kolejne bardzo trafione pytanie. Oczywiście jeżeli zapiszemy nowo utworzoną część w bazie, to jest ona „widoczna” tylko dla nas, ale jest możliwa do odszukania poprzez jeden z wypełnionych atrybutów np.: ID, Nazwa, Właściciel.

Z reguły jako dział umawiamy się, że zakładamy wspólny folder (np. PROJEKTY), który każdy z konstruktorów kopiuje do siebie.

Chwila, chwila, jakie kopiuje? Przecież będziemy tworzyć duplikat folderu…”

A tutaj miła niespodzianka. Operacje kopiuj/wklej w Teamcenter tworzą tylko skróty do tej jedynej prawdziwej lokalizacji/czy dokumentu, nigdy nie tworzą duplikatu dokumentu/czy struktury.

Czy to nie jest podobne do skrótu na pulpicie?”

Tak, jest to bardzo podobny mechanizm.

Czyli dalej możemy swobodnie korzystać i „folderować” nasze dokumenty, żeby nie trzeba było pamiętać ID itp?”

Tak. Początki właśnie tak wyglądają u każdego. Stopniowo z czasem sami stwierdzamy, że wygodniej pracuje się po samym ID, bo nie trzeba „przeklikiwać” się przez rozbudowane struktury folderowe.

A co będzie jak ja albo ktoś usunie folder?”

W sumie to nic wielkiego. Żadne z dokumentów nie uciekną i będzie można je znaleźć innymi drogami np. analizą wpływu, która jednoznacznie określa, gdzie dany element/dokument jest używany i jakie dokumenty stanowią referencję do/dla niego. Mechanizmy usuwania z bazy Teamcenter nie pozwalają na zerwanie relacji między dokumentami. Usuwanie folderu usunie folder (jeżeli mamy uprawnienia), w Windows folder znika z zwartością.

Zaczynam chyba rozumieć całą tę różnicę. Generalnie, tworząc dokument, zapisuję go we wcześniej skopiowanym folderze „Projekty” i tam mogę oczekiwać wyników pracy innych konstruktorów. Jednocześnie nie przejmuję się indeksami, rewizjami i aktualnością rysunków płaskich czy powiązaniami między dokumentami niezależnie w jakim folderze, czy pod-folderze się znajdują. Brzmi aż za dobrze…A jak mi ktoś będzie przez przypadek chciał coś nadpisać?”

Nadpisać? Nie. Tutaj pojawią się terminy Check-out, Check-in, czyli mechanizmy nadzorujące uprawnienia do zapisu danego dokumentu, odważnie przetłumaczone na polski jako „Wyewidencjonowany” i „Zaewidencjonowany”. Są to automatyczne funkcje systemu, które bronią przed takim zjawiskiem, jak otworzenie tego samego dokumentu przez dwie różne osoby i zapis ostatniej osoby zrujnuje pracę przedostatniej. Jeżeli ja otwieram dokument w CAD, to automatycznie system będzie próbował uzyskać uprawnia do zapisu blokując tą opcję komukolwiek innemu. Pozwoli jednak na podgląd wgranych tymczasem przez nas zmian.

Rozumiem - moja praca jest zabezpieczona. Skoro sam proces projektowania w sumie niewiele różni się od tego, który teraz znam z wykluczeniem tych okropnych wad i obowiązków, które trapią mnie na co dzień, to jak powiedzieć systemowi, że ja skończyłem już pracę i chciałbym ją przekazać do dalszej obróbki np. technologowi?”

W bardzo prosty sposób: wykorzystamy do tego system przepływu pracy, który skieruje nasze konkretne dokumenty (a dokładniej skróty do nich) do odpowiedniej jednostki decyzyjnej i tam zostaną one przetworzone i udostępnione tą samą drogą dla innych, ale tym razem już tylko do odczytu, gwarantując nam spokojny sen. Brzmi trochę skomplikowanie, ale to tylko jeden guzik w naszym CAD. Następny świetny automat!

Dokumenty zaznaczone w CAD wędrują auto-magicznie do odpowiednich osób, które mają pewność, że to nasze dokumenty. Nie trzeba się kilkukrotnie upewniać/sprawdzać, co bardzo skraca czas projektowy.

„Widzę tutaj dość spore zyski czasowe, śmiem nawet stwierdzić, że 25%. Zaraz, 25%? Przecież to jeden dzień w tygodniu…”

Zgadza się! Dlatego Teamcenter to „dobry duszek” konstruktorów.

Autor: Michał Grygonis - GM System

Firma GM System, Platynowy Partner Siemens, zajmuje się wdrożeniami systemu PLM/PDM Teamcenter.

KOMENTARZE (0)
Nieznajomy musisz być zalogowany aby dodać komentarz.
E-mail:
Hasło: